Reklama

Sport

Bóg poniósł go daleko

Niedziela Ogólnopolska 8/2026, str. 30-31

Kacper Tomasiak podczas procesji Bożego Ciała. Obok ks. Przemysław Gawlas

Archiwum ks. Przemysława Gawlasa

Kacper Tomasiak podczas procesji Bożego Ciała. Obok ks. Przemysław Gawlas

O sukcesie olimpijskim Kacpra Tomasiaka i jego służbie przy ołtarzu z ks. Przemysławem Gawlasem, duszpasterzem Liturgicznej Służby Ołtarza Diecezji Bielsko-Żywieckiej, rozmawia ks. Piotr Bączek.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Piotr Bączek: „Drogi Kacprze, tak jak Ty niosłeś kadzidło przed Panem, tak teraz On niech Cię niesie daleko i bezpiecznie! Jesteśmy z Ciebie bardzo dumni i dziękujemy za Twoje świadectwo wiary!”. Taką informację zamieściło Duszpasterstwo Liturgicznej Służby Ołtarza Diecezji Bielsko-Żywieckiej na swoim profilu facebookowym. Jak Ksiądz osobiście zareagował na wieść o medalu olimpijskim jednego ze swoich podopiecznych?

Ks. Przemysław Gawlas: Nie będę ukrywał – polały się łzy. Wzruszenie wzięło górę, ogromne emocje, właściwie nieprzespana noc i wielka radość. To coś niesamowitego. Myślę, że to doświadczenie nie tylko moje, ale także ministrantów z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej oraz kapłanów duszpasterzy, którzy przez lata byli opiekunami Kacpra.

Sami ministranci i lektorzy również reagowali wielkim wzruszeniem i euforią. Modliliśmy się, kibicowaliśmy i ufamy, że Opatrzność Boża miała go w opiece, a Duch Święty tchnął pod te narty. Kacper poleciał daleko i bezpiecznie. Zasłużył na medal i wierzę, że to dopiero początek jego pięknej kariery. My – wspólnota ministrantów, lektorów i księży opiekunów – będziemy go nadal wspierać modlitwą.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jako diecezjalny duszpasterz ministrantów i lektorów ma Ksiądz szeroki kontakt z tym środowiskiem. Jak zareagowali jego koledzy?

Reklama

Ruch w internecie jest ogromny. Ministranci dzielą się radością w swoich parafiach. Sam jestem zaskoczony, bo duszpasterze służby liturgicznej z całej Polski, w tym duszpasterz ogólnokrajowy, przesyłają gratulacje. Mam nadzieję, że to poruszenie stanie się zachętą, by łączyć sport ze służbą przy ołtarzu. Wielu ministrantów trenuje w klubach sportowych, gra w piłkę czy uprawia inne dyscypliny i potrafi to pogodzić z posługą liturgiczną. Sukces Kacpra jest powodem do dumy także księży, którzy mieli i nadal mają wpływ na jego formację ministrancką.

Czy przed igrzyskami była okazja, by porozmawiać z nim o oczekiwaniach wobec startu na olimpiadzie we Włoszech?

Tak, takie rozmowy były. Muszę jednak przyznać, że Kacper – jak zawsze skromny i pokorny – niewiele mówił. Uśmiechnął się tylko i powiedział: „zobaczymy”. Z naszej strony też nie było nacisku, nie chcieliśmy przesadnie „pompować balonu” oczekiwań. Widzieliśmy jednak, jak ciężko trenuje. Modliliśmy się i Pan Bóg pięknie wysłuchał tych modlitw – poniósł go daleko i bezpiecznie.

Ostatnia jego służba przy ołtarzu przed wyjazdem na igrzyska olimpijskie to była Msza św. w intencji babci, która miała urodziny pod koniec stycznia. Choć rodzina od jakiegoś czasu mieszka w Lipowej na Żywiecczyźnie, to Kacpra bardzo często można było zobaczyć przy ołtarzu w Bielsku-Białej.

Kacper Tomasiak to już dziś srebrny medalista olimpijski. Czy wcześniej można było zauważyć u niego szczególne sportowe zdolności?

Reklama

Jako dziecko bardzo chętnie brał udział w wyjazdach ministranckich – na paintball, gokarty czy inne aktywności. Z czasem, gdy rozpoczął naukę w szkole sportowej i liczba treningów wzrosła, jego udział w takich wyjazdach był mniejszy. Było jasne, że jego droga prowadzi w stronę skoków narciarskich. Zawsze jednak, gdy przyjeżdża z rodziną, staje przy ołtarzu i służy. Bardzo się cieszymy na jego powrót. Mam nadzieję, że uda się zaprosić Kacpra na spotkanie diecezjalne ministrantów, aby mógł podzielić się swoimi doświadczeniami.

Gdy mówimy o sukcesie naszego skoczka lektora, nie możemy zapomnieć o jego rodzicach...

Tak, rodzice Kacpra to wspaniali, bardzo roztropni i mądrzy ludzie. Myślę, że historia Kacpra i jego osiągnięć wpisuje się w piękne świadectwo rodziny i jej siły. On sam, zaraz po zdobyciu medalu, dziękował właśnie rodzinie. Ma młodszego brata Konrada, który również jest ministrantem, oraz siostrę związaną ze wspólnotą Dzieci Maryi. Rodzice należą do Oazy Rodzin i mimo przeprowadzki do Lipowej nadal są mocno związani z naszą bielską parafią, przyjeżdżają na spotkania formacyjne tej wspólnoty. Kacper nigdy nie wstydził się wiary – zawsze czyni znak krzyża, zawierza swoje skoki Panu Bogu. A propos znaku krzyża: nieraz sobie żartowaliśmy w zakrystii i mówiłem: Kacper, wiesz, żebyś ten znak krzyża zawsze dobrze i ładnie robił... Uśmiechał się na to. Wracając do rodziny – sądzę, że korzenie, z których wyrasta nasz olimpijczyk, wydają piękne owoce, także w sporcie.

W kontekście sportu często mówi się o „zimnej głowie”. Czy tę umiejętność panowania nad emocjami było widać u Kacpra już w czasach ministranckich?

Reklama

Zdecydowanie tak. Kacper zawsze był bardzo dojrzały jak na swój wiek. Choć w zakrystii bywa żywiołowo, on był oazą spokoju – skupiony, a jednocześnie uśmiechnięty. Służba liturgiczna uczy opanowania stresu i emocji, bo jest publiczną posługą. To wielka lekcja dla młodego człowieka – uczy słowności, obecności, odpowiedzialności i radzenia sobie ze stresem. Myślę, że to pomogło także w sporcie. Wielu rodziców dostrzega, że te cechy, które chcemy formować w posłudze ministranckiej, procentują później w dorosłym życiu ich dzieci.

No właśnie. Wydaje się, że w formacji ministrantów i lektorów sport odgrywa ważną rolę. Widzi to wielu duszpasterzy, którzy w pracy z młodymi mocno stawiają właśnie na sport.

Myślę, że służba liturgiczna jest przestrzenią, która doskonale łączy wiarę i sport. Wiara to także nadzieja, a w sporcie nadzieja jest niezbędna. Sportowcy trenują, mając nadzieję na dobre wyniki. Służba liturgiczna rozwija wiarę, ale też stawia wymagania. U Kacpra było to widać od najmłodszych lat. Jego wychowawczyni podkreślała, że „od dziecka był na podium”: gdy trzeba było coś przeczytać, obliczyć, zaprezentować. Tak samo w zakrystii – solidny, odpowiedzialny, można było na nim polegać. Nawet gdy miał wyjazdy, treningi, potrafił przyjść na Mszę św. w sobotę wieczorem, wiedząc, że w niedzielę wcześnie wyjeżdża. Służba liturgiczna uczy obowiązkowości i dyscypliny, które w sporcie są niezbędne. Mam nadzieję, że to zachęci chłopców, którzy jeszcze nie są ministrantami, by do tej wspólnoty dołączyli.

Reklama

Warto podziękować wszystkim kapłanom opiekującym się służbą liturgiczną w parafiach, bo to oni organizują wspólne wyjścia na halę sportową czy mecze piłkarskie. W naszej diecezji ważną inicjatywą jest organizowany od wielu lat turniej piłkarski BoscoCup. Bierze w nim udział kilkuset ministrantów rocznie – w edycji zarówno zimowej, jak i letniej. Organizujemy też mistrzostwa e-sportowe podczas liturgicznego MeetUp’u (rodzaj diecezjalnego spotkania ministrantów i lektorów – przyp. P.B.) – chłopcy rywalizują m.in. w grze FIFA. Popularne są również rozgrywki w tenisie stołowym, bilardowe czy szachowe, także na szczeblu ogólnopolskim. Tych inicjatyw sportowych jest naprawdę sporo – od parafialnych, przez diecezjalne, aż po ogólnopolskie.

Jest zatem nadzieja na kolejne sukcesy ministrantów sportowców?

Trudno powiedzieć. Środowisko najlepiej znają duszpasterze w parafiach. Wiem jednak, że mamy pochodzącego z Cieszyna ministranta Kacpra Sztukę, który odnosi sukcesy w wyścigach Formuły, a bardzo wielu chłopców trenuje piłkę nożną. Niektórzy piłkarze wspominają, że swoje pierwsze sportowe kroki stawiali właśnie w turnieju BoscoCup. Myślę, że piłka nożna jest najpopularniejsza, ale kto wie – może sukces Kacpra zachęci innych do spróbowania skoków narciarskich? Wszystko oddajemy Panu Bogu.

Podziel się:

Oceń:

+5 0
2026-02-17 08:16

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Igrzyska 2026 - Kacper Tomasiak uroczyście powitany w Bystrej

PAP/Jarek Praszkiewicz

Skoczek narciarski Kacper Tomasiak, potrójny medalista zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech, w środę po południu został uroczyście powitany w Bystrej przez władze miejscowego klubu LKS Klimczok, samorządu i kibiców.

Więcej ...

Papież do młodzieży w Monako: Liczy się miłość, nie lajki

2026-03-28 14:58

Vatican Media

Wewnętrznej pustki nie wypełni się tysiącami lajków czy nawet przemocowymi formami przynależności – powiedział Leon XIV do młodzieży i katechumenów w Monako. Dodał, że tylko miłość trwała i wierna oraz gotowość do ofiary dają sercom pokój. Nie bójcie się oddać wszystkiego Bogu i braciom – apelował Ojciec Święty.

Więcej ...

Nowogród Bobrzański: Pijany kierowca ruszył w stronę ludzi uczestniczących w drodze krzyżowej

2026-03-28 22:30

Adobe Stock

W Nowogrodzie Bobrzańskim pijany kierowca prawie wjechał w tłum ludzi. Świadkowie zareagowali natychmiast i zatrzymali mężczyznę jeszcze przed przyjazdem policji - informuje portal newslubuski.pl.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna o dobre przeżycie Triduum Paschalnego i Wielkanocy...

Wiara

Nowenna o dobre przeżycie Triduum Paschalnego i Wielkanocy...

Ks. Jan Kaczkowski:

Wiara

Ks. Jan Kaczkowski: "To, że ktoś jest ciężko chory...

Komunikat abp. Zielińskiego dot. Triduum Paschalnego: nie...

Kościół

Komunikat abp. Zielińskiego dot. Triduum Paschalnego: nie...

Nowogród Bobrzański: Pijany kierowca ruszył w stronę...

Wiadomości

Nowogród Bobrzański: Pijany kierowca ruszył w stronę...

26-letni kleryk umiera, pozostawiając po sobie imponujący...

Wiara

26-letni kleryk umiera, pozostawiając po sobie imponujący...

List KEP z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w...

Kościół

List KEP z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w...

Oświadczenie Kustodii Ziemi Świętej dot. zamknięcia...

Kościół

Oświadczenie Kustodii Ziemi Świętej dot. zamknięcia...

Nowy przełożony wspólnoty tynieckiej

Kościół

Nowy przełożony wspólnoty tynieckiej

Najgłupsze pokolenie? Europa wychowuje ludzi bez korzeni

Felietony

Najgłupsze pokolenie? Europa wychowuje ludzi bez korzeni